piątek, 14 marca 2008

Jestem rozczarowany...

Oj długo mnie tutaj nie było. Zapewne wielu z Was ma mi za złe, że nic nie pisałem. Wybaczcie, naprawdę miałem sporo pracy. Nie znaczy to jednak, że o Was zapomniałem, co to, to nie.

O czym dzisiaj? Postanowiłem, że odniosę się do sondy, którą od kilku dni prowadziłem na moim blogu, co niniejszym czynię. A więc: pytałem, na kogo głosowaliście. Wynik jest taki, jak się spodziewałem - większość z Was na Alinę Kopiczyńską. Podobnie było podczas wyborów - ponad 50 procent głosujących postawiło krzyżyk właśnie przy nazwisku naszego obecnego burmistrza. Wiązałem z tym wyborem ogromne nadzieje. Po okresie, w którym burmistrzem była Lidia Grabowska uważałem, że potrzebny jest nowy impuls, świeżość, a przede wszystkim nowa jakość i odpowiednie decyzje odpowiedniej osoby na odpowiednim stanowisku. Była burmistrz Grabowska była osobą kontrowersyjną, której wielu wiele miało i nadal ma coś do zarzucenia. Obecna pani burmistrz jest inna. Jest cicha, spokojna, a już na pewno nie jest kontrowersyjna. Jednak różnica między tymi osobami jest taka, że mimo wszystkiego, co mieliśmy do zarzucenia Lidii Grabowskiej, była ona konkretną kobietą. Potrafiła uderzyć ręką w stół i powiedzieć, że to i to ma być zrobione i... to było robione. Pracownicy urzędu bali się jej jak ognia. A jak jest teraz? Hmm... Na razie minął nieco ponad rok odkąd nowym burmistrzem jest Alina Kopiczyńska. Jednak w ciągu tego okresu jakoś nie przypominam sobie naprawdę konkretnej, nazwijmy to, medialnej, decyzji. Jest kładka na Drwęcy, owszem, ale chyba na tym koniec. Reszty efektów pracy obecnego burmistrza nie widzę. Fakt, jak wiele razy podkreślała pani Kopiczyńska, w urzędzie jest sporo spraw do wyprostowania. Dla mnie jednak to żadne wytłumaczenie.

Nie wiem co powiedzieć, a w zasadzie napisać. Ciężko mi ocenić coś, czego nie widzę. A nie widzę wspomnianych efektów pracy. Owszem, to dopiero nieco ponad rok, ale z drugiej strony, to już ponad rok. Wiele osób, z którymi rozmawiam na temat naszych władz, jest rozczarowanych ich postawą. Wielu podkreśla, że żałuje, że zagłosowało na Alinę Kopiczyńską, bo w mieście nic się nie dzieje. A czy ja żałuję? Hmmm... Na chwilę obecną użyję raczej określenia "jestem rozczarowany". Rozczarowany, bo podobnie jak znajomi, których namawiałem do głosowania na ową panią, nie widzę efektów jej pracy. Żeby mnie o coś nie posądzono - nie twierdzę, że burmistrz nic nie robi. Twierdzę, i to jest moje subiektywne zdanie nie jako dziennikarza a wyborcy, że nie widać, by coś konkretnego robiła.

Podobnie zresztą jest z naszą radą miasta. Sesje, przyznam szczerze, już mi się powoli nudzą. Najciekawsze są interpelacje i wnioski, ale niekiedy odpowiedzi na nie nie słyszę, bo burmistrz woli odpowiedzieć radnym w ustawowym terminie na piśmie. Radni jakoś za szczególnie się nie udzielają. Ot Marcin Deja o coś tam zapyta, Bogdan Cieplak też często zagaduje, no i radna Lilia Karczyńska. Te trzy osoby są jakoś tak najbardziej ciekawe tego czy tamtego. Jest jeszcze poczciwy Adam Straus, popularny Bilu. Jego podziwiam i szanuję. I to bardzo, to nie ironia. Facet wie, że nie jest jakimś inteligentem, ma problemy z wysławianiem się i przyznaje się do tego na każdym kroku. Najważniejsze jest to, że wcale się tym nie przejmuje. Robi to co robi tak, jak potrafi, pyta jak potrafi. Ma gość serce. Naprawdę. I takich ludzi z sercem nam trzeba do tego, by rozbujać to miasto. Zaangażowanych, próbujących, pytających co i jak dobrze zrobić. Nie takich, którzy siedzą, słuchają, jak już muszą, to coś tam powiedzą i tyle. Potrzeba nam burmistrza, który nie boi się podejmować trudnych decyzji, takiego, który powie swoim pracownikom, że powinni znaleźć sposób, by coś można było zrobić (w zgodzie z prawem oczywiście), a nie z góry zakładać, że nie da się tego zrobić. Zakręcone zdanie, ale chyba wiadomo o co chodzi.

Tak że na razie jestem rozczarowany. Zarówno radą miasta jako ogółem, jak i burmistrzem. Liczę jednak, że przez ten czas, który pozostał do końca kadencji, zrobią wiele dobrego dla naszego Nowego Miasta Lubawskiego, naszej małej ojczyzny. Liczę na hasło, które przyświecało Alinie Kopiczyńskiej przed wyborami - Dotrzymuję słowa. Oby to nie były puste słowa.

P.S. Tak gwoli wyjaśnienia. Wszystkich radnych jak i burmistrza darzę ogromną i szczerą sympatią. Prywatnie to naprawdę dobrzy ludzie, tak ich przynajmniej odbieram. Oceniam ich pracę, nie ich samych. I czynię to, bo mam do tego prawo jako mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego i jako wyborca. Podobne prawo ma każdy z Was. A więc? Jak Wy oceniacie pracę naszego samorządu?

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

no to masz panie redaktorze u mAlinki przesrane i co z ciebie za rzetelny dziennikarz, trzeba było napisać , ze jakis burcoński kibol powiedział na ty do pani dr burmistrz i byś miał fory i częste audiencje a tak przechlapane u szefowej miasta i u stolarza

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem ta sonda niczego nie odzwierciela, głosowało tylko 20 osób!!! Nowe Miasto traci czas. Ma Pan rację, Alina Kopiczyńska to wielkie rozczarowanie. Do konca kadencji nic się nie zdarzy, szkoda czasu. Wyborcy powinni skorzystać ze swoich uprawnień i wystąpic o referendum odwołujące, bo naprawde szkoda czasu. Znów cofniemy się o kilka lat, tego chcemy?

Łukasz pisze...

20 osób głosowało, to fakt. Ale może tylko tyle osób odwiedza mojego bloga? Mimo wszystko potrzeby mieszkańców odzwierciedliły poprzednie wybory samorządowe. Społeczeństwo chciało zmian i postawiło na Alinę Kopiczyńską. Pani burmistrz ma jeszcze trochę czasu, by podziękować mieszkańcom za ogromny, bo 50-procentowy, kredyt zaufania. Czas pokaże, jak będzie.

Anonimowy pisze...

a ja myslę, ze przedwcześnie oceniamy panią A., choc taka prawda ,ze ja jestem też zawiedziony i juz więcej nie zagłosuję, Dawno mówiłem marzy mi się ktoś młody (młodszy od p.AK) kto nie będzie mial gdzies naszej tradycji. JO ?MAM RACJĘ?

Marcin K Deja pisze...

...oj będzie tu jeszcze San Francisco...w przyszłości oczywiście ;-)

Anonimowy pisze...

"Zapewne wielu z Was ma mi za złe, że nic nie pisałem"

Panie redaktorze - nie popadajmy w samozachwyt

Łukasz pisze...

Daleko mi do samozachwytu. To najzwyklejsze w świecie stwierdzenie mające na celu podkreślenie, że zależy mi na Czytelnikach mojego bloga. Zaniedbywałem ich, bo długo nie pisałem, a wiem, że wielu czekało, bym coś naskrobał. Ale mniejsza o to. Tak jak napisałem na wstępie, do samozachwytu mi bardzo daleko.

Anonimowy pisze...

Nie wiem, nie jestem mieszkańcem NML i nie mogę wypowiedzieć sima temat urzędu miasta ale za to mógłbym dużo powiedzieć na temat działania starostwa z którym muszę współpracować... Ale jak będziesz pisał o ich pracy, wtedy coś napisze ;)

Bodzio