Witam serdecznie! Zapraszam Was wszystkich na mojego nowego bloga!
www.paczkowski.wm.pl
Od dziś tam będzie można mnie czytać :)
pozdrawiam
Łukasz!
środa, 8 lipca 2009
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Bezpieczny weekend
Nie mam slów... Miejmy nadzieję, że u nas nie ma takich przypadków. Spokojnego tygodnia!!
Wślizgiem z połowy boiska i... Gooooool!
Chyba nie muszę komentować... Mecz Leverkusen - Karlsruhe. Piękny gol zdobyty wslizgiem. Polecam!
piątek, 24 kwietnia 2009
Renata Rochnowska startuje do Europarlamentu
Renata Rochnowska z Wawrowic, do niedawna poseł Samoobrony, będzie startować do Europarlamentu z listy Samoobrony. Co ciekawe - będzie numerem jeden na tejże liscie. Andrzej Lepper zapowiedział to na spotkaniu w Olsztynie.
Etykiety:
lepper,
nowe miasto lubawskie,
polityka,
rochnowska,
samoobrona
czwartek, 2 kwietnia 2009
Polak potrafi
Ostatnio rekordy popularności na YouTube znów biją Polacy. Tym razem to gol zdobyty w 89. minucie meczu pomiędzy Freskovitą Wysokie Mazowieckie a KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Łukasz Szymonik, obrońca KSZO, wpakował bramkę z połowy boiska! Zerknijcie na serwis 101greatgoals (www) i zobaczcie co za granicą piszą o tej bramce:)
Etykiety:
bramka,
gol,
gol z połowy boiska,
najpiękniejsza bramka,
najpiękniejszy gol,
ostrowiec,
piłka nożna,
youtube
czwartek, 26 marca 2009
Powodzenia na trasie!

Rafał Kitowski z Mszanowa i Arek Gross z Kurzętnika wyruszyli w wyprawę dookoła świata. To brzmi jak scenariusz z jakiegoś filmu o ludziach z mnóstwem pieniędzy, którzy podróżują po świecie zwiedzając jego piękne zakątki. Ale Arek i Rafał (czy jak wszyscy na niego mówią - Majkel) kasy nie mają. Mają za to gitary, rowery i ogromnego świra (tego pozytywnego) na punkcie podróży. Majkel już objechał Europę (18 krajów, 15 tys. kilometrów), Skandynawię i Wyspy Brytyjskie. Arek zaliczył wyprawę dookoła Polski. Ale to, co robią teraz, jest dla mnie szokujące. Jadą do Afryki.
Czarny Ląd jest na pewno piękny, nie dane było mi tam być, ale jest też niebezpieczny. Fakt, Majkel wiele razy powtarzał mi, że zginąć może na chodniku pod domem. Zgadza się, tylko prawdopodobieństwo jest zgoła inne. Zresztą, o czym będę pisał w jutrzejszej Gazecie Nowomiejskiej, Rafał powiedział mi też: "Łukasz, tak prawdę mówiąc to ja wiem, że mogę tam zginąć. I co z tego? Nic. Jeśli przyjdzie mi tam umrzeć, to będzie to najpiękniejsza śmierć jaką można sobie wymarzyć, bo odejdę z tego świata realizując swoje marzenia i robiąc to, co kocham". I to jest cały Majkel.
Arek jest nieco inny, bardziej stonowany, cichy. Przed odjazdem wyglądał na przestraszonego. Nie dziwię mu się. Majkel już kawał świata na rowerze zwiedził, spotkały go różne rzeczy, tak że w bojach jest zaprawiony. Arek nie. Ale pewnie przy Rafale nabierze wprawy. W poście skupiam się głównie wokół Majkela, bo dla mnie to niesamowity człowiek. Arka nie znam na tyle, by móc o nim cokolwiek powiedzieć. Jest sympatyczny, tyle wiem. A Majkel? Majkel to szalony człowiek, szalony w sensie pozytywnym. Pokazał nam wszystkim, że bez pieniędzy można realizować marzenia, że dla chcącego faktycznie nie ma nic trudnego. Zrezygnował z pracy, wsiadł na rower i jechał przed siebie. Przyszłość nie ma dla niego znaczenia, nie myśli o tym, za co będzie żył, kiedy zabraknie sił i zdrowia, by jeździć rowerem. On żyje chwilą, chwyta dzień pełnymi garściami. Majkel, jesteś wielki.
Oby tylko obaj cało i szczęśliwie dotarli do celu swojej podróży. A ten jest w... Nowym Mieście Lubawskim. Tak, to prawda. Oni chcą objechać świat. Z Egiptu kierują się do Sudanu, a dalej zaliczą takie kraje jak Mozambik, Kenia, a zakończą afrykańską wyprawę w Republice Południowej Afryki. Stamtąd chcą statkiem dostać się do Brazylii i podróżować po Ameryce Południowej. Potem Północna i skok do Azji, Australii, potem znów Azja i powrót do Europy, do domu. Zajmie im to, według ich obliczeń, około 10 lat. Prędzej pewnie nie wrócą.
I powiem Wam szczerze, że jak znam Majkela, to on to zrobi. Dokona tego choćby się paliło i waliło. Nie wiem ile wytrzyma Arek, ale sądzę, że też będzie w stanie objechać świat. Trzymam za Was kciuki chłopaki. I na pewno nie tylko ja.
Szczegóły na temat wyprawy Arka i Majkela dostępne będą na stronie www.nowemiasto.wm.pl. Będę kontaktował się z nimi raz na 2-3 tygodnie, żeby dowiedzieć się jak im idzie i co ciekawego słychać. Zapraszam więc do lektury i do trzymania za nich kciuków. Oby im się udało!
poniedziałek, 9 marca 2009
Rasiak rulezz
Pamiętacie Grzegorza Rasiaka? Rasialdinho, Rasialdo i jak on tam jeszcze nie był nazywany ;) Ale co gole potrafi strzelać, to potrafi. W Anglii jest wartościowym piłkarzem, widocznie my, Polacy, nie poznaliśmy się na jego talencie. W weekend Rasialdo strzelił fantastycznego gola, którego taki Ronaldo czy Ronaldinho na pewno też chcieliby mieć w swoim dorobku. Polecam!!
Zapraszam na wystawę

Dziś o godzinie 16. w Gminnym Centrum Kultury w Kurzętniku otwarta zostanie wystawa zdjęć "Oblicza Drwęcy", której tematem przewodnim jest rzeka Drwęca, a dokładniej Drwęca na terenie gminy Kurzętnik. Fotografie autorstwa Andrzej Zalewskiego, Marcina Mielnika i mojej skromnej osoby przedstawiają okolice Kurzętnika, rzekę i jej piękno i generalnie nasze spojrzenie na krajobrazy gminy Kurzętnik. Wystawa potrwa do 20 marca, więc każdy chętny zdąży zobaczyć nasze dzieła (godz. 10-18).
Serdecznie zapraszam w imieniu swoim i kolegów.
Etykiety:
Drwęca,
fotografia,
gazeta nowomiejska,
Kurzętnik,
nowe miasto lubawskie,
rzeka,
wystawa,
zdjęcie
sobota, 7 marca 2009
Radnych walka z wiatrakami
„W związku z zaistniałą sytuacją dotyczącą zaprzestania emisji w naszym mieście programów produkowanych przez firmę TVNML, zwracamy się z prośbą o złożenie przez Pana stosownych wyjaśnień na które oczekują mieszkańcy Nowego Miasta, a także my radni Rady Miejskiej w Nowym Mieście.
Sprawa zdjęcia z Pańskiej „anteny” naszego programu telewizyjnego budzi wiele niezdrowych emocji, dlatego też wzywamy Pana do powtórnego przemyślenia podjętej decyzji i umożliwienia nam abonentom TVK Eltronik śledzenia informacji lokalnych.
Program redagowany przez TVNML informował o wszystkich sprawach miasta, także tych kontrowersyjnych. Nie zawsze sposób ich przedstawiania odzwierciedlał nasz punkt widzenia, jednak większość audycji zyskała sobie liczne grono nowomiejskich odbiorców. To właśnie im należy się pełna informacja o podjętych przez Pana decyzjach.”
Takiej oto treści list przesłali do brodnickiego Eltronika radni miejscy, a dokładniej: Mirosława Czernysz, Lilia Karczyńska, Adam Straus, Jarosław Oelberg, Jan Kopiczyński, Henryk Mączkowski, Romuald Koszewski, Jan Obuchowski oraz Marcin Deja. Ciekawe jaką otrzymają odpowiedź. Marcin Deja na swoim blogu (www.marcindeja.blogspot.com) spodziewa się, że brodnicka telewizja wyda oświadczenie bardzo podobne do tego, które wpłynęło do redakcji Gazety Nowomiejskiej. Ja, szczerze mówiąc, będąc na miejscu radnych, na zbyt wiele bym nie liczył.
Sporo osób mówi mi, że trzeba walczyć o "naszą telewizję", że Eltronik tak nie może, że to my jesteśmy abonentami i my płacimy za programy, które chcemy oglądać. Tak moi drodzy, jesteśmy abonentami, ale cóż z tego wynika? Nic. To prywatna telewizja, dla której (można to wywnioskować po przeczytaniu oświadczenia) program lokalny w Nowym Mieście Lubawskim był kulą u nogi. Trzeba było wydawać pieniądze, udostępniać kanał, a kasy z tego nie było. Kasa jest za to w internecie, w przyłączach do kablówki, a nie w programie typu "Widok z balkonu". Taka jest rzeczywistość, niestety.
Nie pochwalam tego, nie podoba mi się to. Wątpię też, by pismo radnych coś dało. Oni też pewnie raczej nie wierzą w powodzenie swojej misji. Ale dobrze, że próbują. Don Kichot też chciał naprawić świat, ale coś czuję, że tak jak i on, tak i radni walczyć będą z wiatrakami.
Sprawa zdjęcia z Pańskiej „anteny” naszego programu telewizyjnego budzi wiele niezdrowych emocji, dlatego też wzywamy Pana do powtórnego przemyślenia podjętej decyzji i umożliwienia nam abonentom TVK Eltronik śledzenia informacji lokalnych.
Program redagowany przez TVNML informował o wszystkich sprawach miasta, także tych kontrowersyjnych. Nie zawsze sposób ich przedstawiania odzwierciedlał nasz punkt widzenia, jednak większość audycji zyskała sobie liczne grono nowomiejskich odbiorców. To właśnie im należy się pełna informacja o podjętych przez Pana decyzjach.”
Takiej oto treści list przesłali do brodnickiego Eltronika radni miejscy, a dokładniej: Mirosława Czernysz, Lilia Karczyńska, Adam Straus, Jarosław Oelberg, Jan Kopiczyński, Henryk Mączkowski, Romuald Koszewski, Jan Obuchowski oraz Marcin Deja. Ciekawe jaką otrzymają odpowiedź. Marcin Deja na swoim blogu (www.marcindeja.blogspot.com) spodziewa się, że brodnicka telewizja wyda oświadczenie bardzo podobne do tego, które wpłynęło do redakcji Gazety Nowomiejskiej. Ja, szczerze mówiąc, będąc na miejscu radnych, na zbyt wiele bym nie liczył.
Sporo osób mówi mi, że trzeba walczyć o "naszą telewizję", że Eltronik tak nie może, że to my jesteśmy abonentami i my płacimy za programy, które chcemy oglądać. Tak moi drodzy, jesteśmy abonentami, ale cóż z tego wynika? Nic. To prywatna telewizja, dla której (można to wywnioskować po przeczytaniu oświadczenia) program lokalny w Nowym Mieście Lubawskim był kulą u nogi. Trzeba było wydawać pieniądze, udostępniać kanał, a kasy z tego nie było. Kasa jest za to w internecie, w przyłączach do kablówki, a nie w programie typu "Widok z balkonu". Taka jest rzeczywistość, niestety.
Nie pochwalam tego, nie podoba mi się to. Wątpię też, by pismo radnych coś dało. Oni też pewnie raczej nie wierzą w powodzenie swojej misji. Ale dobrze, że próbują. Don Kichot też chciał naprawić świat, ale coś czuję, że tak jak i on, tak i radni walczyć będą z wiatrakami.
Etykiety:
media,
nowe miasto lubawskie,
polityka,
rada,
radni,
społeczność,
telewizja
piątek, 6 marca 2009
Na dzień dobry!
czwartek, 5 marca 2009
Mamy odpowiedź Eltronika
Kilka dni temu pisałem o zawirowaniach wokół nowomiejskiej telewizji TVNML. Wczoraj do naszej redakcji wpłynęło oświadczenie Marka Łukaszewskiego, prezesa zarządu spółki Eltronik Media. Oto jego treść:
Podejmując ponad rok temu decyzję o uruchomieniu w Nowym Mieście Lubawskim i Lubawie lokalnego programu telewizyjnego widzieliśmy jego rolę jako źródła informacji, kanału promocji i edukacji. Argumentem innym niech będzie fakt, iż niedawno brodnickiemu Muzeum, przekazaliśmy zarchiwizowane na płytach DVD wszystkie wyemitowane przez nas audycje i programy telewizyjne w Brodnicy. Pierwsze pochodzą sprzed 15 lat, jest to więc żywy kawałek historii miasta.
Należy nadmienić, iż działalność w obszarze emisji programu lokalnego jest koncesjonowana. Koncesję zgodnie z prawem udziela Przewodniczący Krajowej Rady Radia i Telewizji. Obowiązujące normy prawne, na naszą firmę i osoby nią zarządzające, nakładają pełną odpowiedzialność za treści i skutki, jakie mogą wywołać nadawane audycje. Ponosimy bardzo szeroką odpowiedzialność prawną w obszarze karnym, cywilnym i finansowym za wyemitowane programy. Nasza działalność podstawowa wiąże się z świadczeniem szeroko rozumianych usług telekomunikacyjnych, a programy lokalne są tak naprawdę marginalną częścią naszej działalności. Realizujemy je poprzez zawarcie stosownych umów cywilnoprawnych z wykonawcami, w większości niebędącymi naszymi pracownikami. W zawartych umowach sprecyzowane są obowiązki i normy prawne, które wykonawca musi przestrzegać. Dodatkowo obligujemy wykonawców do przestrzegania zasady — "Przedstaw problem, daj wszystkim zainteresowanym szansę się wypowiedzieć, przeznacz im ten sam czas, nie komentuj. Promuj region nie siebie". Absolutnie nie zamierzamy działać poprzez emitowane programy w dziedzinie polityki. Niestety, ale w tym temacie, wykonawcy nowomiejscy naszym zdaniem zasad tych nie przestrzegali i zgodnie z zawartą z nimi umową, skorzystaliśmy z zapisanego w niej trybu i ją wypowiedzieliśmy.
Deklarujemy, iż jeśli zespół ludzi pod kierunkiem Pani Borko-Andrzejewskiej, lub inna osoba, będzie chciała realizować program lokalny na swój sposób, to zrezygnujemy z koncesji na jego nadawanie na obszarze Nowego Miasta Lubawskiego, a po uzyskaniu przez chętnych kocesji z KRRiT, za symboliczną kwotę udostępnimy przeznaczony do tego kanał telewizyjny umożliwiając emisję nowemu koncesjonariuszowi. Aktualnie finalizujemy umowy ukierunkowane na wznowienie i emisję programu lokalnego w Lubawie, sądzimy, iż tam za dwa tygodnie zostanie wznowiona emisja. Po uspokojeniu się emocji występujących w Nowym Mieście Lubawskim, odwrotnie poczynimy starania do jego wznowienia również w tym mieście.
Z poważaniem
Marek Łukaszewski, Prezes Zarządu Komplementariusza "Media" Sp. z o.o.
Co o tym sądzicie? Moim zdaniem o telewizję w Nowym Mieście Lubawskim będzie teraz ciężko. Mimo że TVNML to moja poniekąd konkurencja, to jednak będzie mi jej brakowało. Było to coś nowego, coś innego, coś hmmm... naszego. Tak samo jest z Gazetą Nowomiejską. Mimo wielu skrajnych opinii na jej temat, ta Gazeta jest nasza, nowomiejska. Wyobrażacie sobie Nowe Miasto Lubawskie bez niej? Ja nie.
Podejmując ponad rok temu decyzję o uruchomieniu w Nowym Mieście Lubawskim i Lubawie lokalnego programu telewizyjnego widzieliśmy jego rolę jako źródła informacji, kanału promocji i edukacji. Argumentem innym niech będzie fakt, iż niedawno brodnickiemu Muzeum, przekazaliśmy zarchiwizowane na płytach DVD wszystkie wyemitowane przez nas audycje i programy telewizyjne w Brodnicy. Pierwsze pochodzą sprzed 15 lat, jest to więc żywy kawałek historii miasta.
Należy nadmienić, iż działalność w obszarze emisji programu lokalnego jest koncesjonowana. Koncesję zgodnie z prawem udziela Przewodniczący Krajowej Rady Radia i Telewizji. Obowiązujące normy prawne, na naszą firmę i osoby nią zarządzające, nakładają pełną odpowiedzialność za treści i skutki, jakie mogą wywołać nadawane audycje. Ponosimy bardzo szeroką odpowiedzialność prawną w obszarze karnym, cywilnym i finansowym za wyemitowane programy. Nasza działalność podstawowa wiąże się z świadczeniem szeroko rozumianych usług telekomunikacyjnych, a programy lokalne są tak naprawdę marginalną częścią naszej działalności. Realizujemy je poprzez zawarcie stosownych umów cywilnoprawnych z wykonawcami, w większości niebędącymi naszymi pracownikami. W zawartych umowach sprecyzowane są obowiązki i normy prawne, które wykonawca musi przestrzegać. Dodatkowo obligujemy wykonawców do przestrzegania zasady — "Przedstaw problem, daj wszystkim zainteresowanym szansę się wypowiedzieć, przeznacz im ten sam czas, nie komentuj. Promuj region nie siebie". Absolutnie nie zamierzamy działać poprzez emitowane programy w dziedzinie polityki. Niestety, ale w tym temacie, wykonawcy nowomiejscy naszym zdaniem zasad tych nie przestrzegali i zgodnie z zawartą z nimi umową, skorzystaliśmy z zapisanego w niej trybu i ją wypowiedzieliśmy.
Deklarujemy, iż jeśli zespół ludzi pod kierunkiem Pani Borko-Andrzejewskiej, lub inna osoba, będzie chciała realizować program lokalny na swój sposób, to zrezygnujemy z koncesji na jego nadawanie na obszarze Nowego Miasta Lubawskiego, a po uzyskaniu przez chętnych kocesji z KRRiT, za symboliczną kwotę udostępnimy przeznaczony do tego kanał telewizyjny umożliwiając emisję nowemu koncesjonariuszowi. Aktualnie finalizujemy umowy ukierunkowane na wznowienie i emisję programu lokalnego w Lubawie, sądzimy, iż tam za dwa tygodnie zostanie wznowiona emisja. Po uspokojeniu się emocji występujących w Nowym Mieście Lubawskim, odwrotnie poczynimy starania do jego wznowienia również w tym mieście.
Z poważaniem
Marek Łukaszewski, Prezes Zarządu Komplementariusza "Media" Sp. z o.o.
Co o tym sądzicie? Moim zdaniem o telewizję w Nowym Mieście Lubawskim będzie teraz ciężko. Mimo że TVNML to moja poniekąd konkurencja, to jednak będzie mi jej brakowało. Było to coś nowego, coś innego, coś hmmm... naszego. Tak samo jest z Gazetą Nowomiejską. Mimo wielu skrajnych opinii na jej temat, ta Gazeta jest nasza, nowomiejska. Wyobrażacie sobie Nowe Miasto Lubawskie bez niej? Ja nie.
Etykiety:
eltronik,
gazeta nowomiejska,
media,
nowe miasto lubawskie,
polityka,
prasa,
społeczność,
telewizja
piątek, 27 lutego 2009
Coś się dzieje i to u nas!
Przeglądając blogi, które czytuję, zerknąłem na ostatni wpis Marcina Deja, radnego Rady Miasta Nowe Miasto Lubawskie. On również zainteresował się sprawą TVNML i jej zniknięcia, co zresztą na swoim blogu napisał. Polecam lekturę samego wpisu, ale także komentarzy. Zaciekawiła i rozbawiła mnie bajka jednego z anonimowych Czytelników. Zerknijcie tutaj, również się uśmiejecie. A ja czekam przyszłego tygodnia, by spotkać się z właścicielem Eltronika.
Zmieniając temat wspomnę jeszcze o tym, o czym pisałem dziś na łamach Gazety Nowomiejskiej. Chodzi mi o tekst ze strony piątej dotyczący pomysłu ludzi pracujących w Gminnym Centrum Kultury w Mszanowie. Cóż to za pomysł? Ano napisali oni kilkadziesiąt listów do teatrów z całego kraju i teraz się cieszą. Cieszą się, bo dostali od Teatru Wielkiego w Warszawie średniowieczne stroje za darmochę. Z Krakowa dostaną oświetlenie sceniczne. Też za darmochę. Nic tylko pogratulować. Swoją drogą jestem pełen podziwu dla działalności GCK w Mszanowie. Wykonują naprawdę dobrą robotę, a Młyn Brata Jana już niedługo zmieni się w jeszcze bardziej pozytywne miejsce. Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Ale o tym wkrótce.
Chylę też czoła przed tym, co dzieje się ostatnio w nowomiejskim kinie. Szok! Na seanse przychodzą więcej niż dwie osoby! Niedawno grali Madagaskar 2 i to dwa tygodnie po premierze! W dodatku za 10 złotych (o ile dobrze pamiętam). W Walentynki puszczali Zmierz też za dychę. Ludzi full, kino żyje, jest radość! Wymieniony został sprzęt, w niedalekiej przyszłości, jeśli wszystko pójdzie dobrze, podobno ma być wymienione nagłośnienie i ekran. W końcu warto będzie tutaj przychodzić, a nie jeździć do Torunia czy Olsztyna. I dobrze.
I jeszcze tak na koniec wspomnę o Majkelu, czyli Rafale Kitowskim. Znacie go na pewno, bo wiele razy o nim pisałem na łamach GN, GO czy Reportera. Dziś o godz. 18. w restauracji Tiffany Majkel będzie opowiadał o swoich rowerowych wyprawach dookoła Europy, Skandynawii, Wielkiej Brytanii i o planach na wyprawę do Afryki. Ja będę na pewno, a Wy? W imieniu swoim i Majkela (chyba się nie obrazi) zapraszam!
Zmieniając temat wspomnę jeszcze o tym, o czym pisałem dziś na łamach Gazety Nowomiejskiej. Chodzi mi o tekst ze strony piątej dotyczący pomysłu ludzi pracujących w Gminnym Centrum Kultury w Mszanowie. Cóż to za pomysł? Ano napisali oni kilkadziesiąt listów do teatrów z całego kraju i teraz się cieszą. Cieszą się, bo dostali od Teatru Wielkiego w Warszawie średniowieczne stroje za darmochę. Z Krakowa dostaną oświetlenie sceniczne. Też za darmochę. Nic tylko pogratulować. Swoją drogą jestem pełen podziwu dla działalności GCK w Mszanowie. Wykonują naprawdę dobrą robotę, a Młyn Brata Jana już niedługo zmieni się w jeszcze bardziej pozytywne miejsce. Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Ale o tym wkrótce.
Chylę też czoła przed tym, co dzieje się ostatnio w nowomiejskim kinie. Szok! Na seanse przychodzą więcej niż dwie osoby! Niedawno grali Madagaskar 2 i to dwa tygodnie po premierze! W dodatku za 10 złotych (o ile dobrze pamiętam). W Walentynki puszczali Zmierz też za dychę. Ludzi full, kino żyje, jest radość! Wymieniony został sprzęt, w niedalekiej przyszłości, jeśli wszystko pójdzie dobrze, podobno ma być wymienione nagłośnienie i ekran. W końcu warto będzie tutaj przychodzić, a nie jeździć do Torunia czy Olsztyna. I dobrze.
I jeszcze tak na koniec wspomnę o Majkelu, czyli Rafale Kitowskim. Znacie go na pewno, bo wiele razy o nim pisałem na łamach GN, GO czy Reportera. Dziś o godz. 18. w restauracji Tiffany Majkel będzie opowiadał o swoich rowerowych wyprawach dookoła Europy, Skandynawii, Wielkiej Brytanii i o planach na wyprawę do Afryki. Ja będę na pewno, a Wy? W imieniu swoim i Majkela (chyba się nie obrazi) zapraszam!
czwartek, 26 lutego 2009
Z Archiwum X
Sam odetchnął głęboko.
- Ano, wróciłem! - powiedział.
Znacie to? To z jednej z najlepszych książek, które znam - Powrót Króla J.R.R. Tolkiena. Sam wrócił po wielu miesiącach pełnych przygód, niebezpieczeństw i walki o przetrwanie świata. Ja wróciłem po kilku miesiącach lenistwa, ale tylko (aż?) tego blogowego. Dość już tego, trzeba zacząć na nowo. Wczorajsze warsztaty z Krzysztofem Urbanowiczem, jednym z najlepszych specjalistów w dziedzinie szkolenia dziennikarzy w Europie, były dla mnie impulsem. Warto pisać blogi, to pewne. A więc wracam!
Tematów, które mógłbym poruszyć przez te kilka miesięcy mojej nieobecności było wiele. Nie będę do nich wracał, bo większość z nich uległa już przedawnieniu. Na tapecie jest za to teraz sprawa TVNML, czyli naszej lokalnej telewizji. Rzecz tyczy się tego, że nadawany od dwóch lat program „Wiadomości nowomiejskie” zniknął z anteny. Wcześniej zdjęty został autorski przegląd prasy „Widok z balkonu”, który prowadzili Mieczysław Łydziński (były radny miejski) i Adam Kopiczyński (były mąż burmistrz Aliny Kopiczyńskiej). Panowie omawiali doniesienia prasowe z ostatnich dni i dorzucali parę zdań od siebie. A że te opinie były czasami dość ostre, nic więc dziwnego, że nie każdemu program się podobał.
I właśnie w tym większość nowomieszczan oglądających lokalny program upatruje przyczynę jego zniknięcia. Wystarczy przejść się ulicami Nowego Miasta Lubawskiego, porozmawiać z przechodniami i już zna się kilkadziesiąt teorii na ten temat. Dominującą jest ta mówiąca o rzekomych naciskach ze strony Urzędu Miasta. Podobno „Widok z balkonu” nie bardzo podobał się naszym władzom. Hmm… W sumie, jak już wcześniej pisałem w jednym z postów, żadna władza nie lubi krytyki, ale żeby do tego stopnia? Zresztą skoro politycy Prawa i Sprawiedliwości mogli zbojkotować TVN i nie pokazywać się w tej stacji na znak protestu, to można założyć że i na naszym podwórku mogą być możliwe jakieś naciski. Jak jest naprawdę? Starałem się tego dowiedzieć, ale… na próżno. Rozmawiałem z burmistrz Aliną Kopiczyńską, która powiedziała, że nie ma wpływu na to, co emituje prywatna telewizja i nic jej do tego. Rozmawiałem też z Lilą Borko-Andrzejewską, szefową TVNML. Ona z kolei twierdzi, że zadzwonił do niej szef Eltronika (to właśnie ta brodnicka firma emitowała program na swojej antenie) i powiedział, że program „Widok z balkonu” ma zniknąć, bo są pewne sygnały ze strony władz miasta. Mamy zatem już dwie wersje.
Chciałem się dowiedzieć, co na ten temat ma do powiedzenia Leszek Węgrzynowski, czyli właściciel Eltronika, który to miał zadzwonić do szefowej TVNML. Niestety nie chciał ze mną rozmawiać przez telefon, bo nie wierzył, że ja, to ja, czyli dziennikarz. Cóż, ma do tego prawo. Mamy spotkać się w przyszłym tygodniu, wtedy pewnie uwierzy, ale co powie, jest dla mnie zagadką. U Grzesia Podkomorzego (www.nowemiasto.com.pl) przeczytałem parę dni temu, że rzekomą przyczyną zniknięcia lokalnej TV miały być problemy techniczne. Dla mnie dziwne jest, że jakoś przez dwa lata takowych nie było. Być może usłyszę to samo. Zobaczymy.
W jutrzejszej Gazecie Nowomiejskiej będę o tej sprawie pisał, zatem zapraszam do lektury. A jeśli ktoś teraz zapytałby mnie o moje zdanie w sprawie zamieszania wokół nowomiejskiej telewizji, to przyznam szczerze, że jestem skłonny uwierzyć w wersję, którą przedstawiła Lila Borko-Andrzejewska, ale muszę poznać wszystkie fakty. A jak było naprawdę, wiedzą tylko sami zainteresowani. My możemy tylko domniemać, stąd też tyle wersji tej dziwnej sytuacji. Bo to wszystko jest dziwne. Mamy XXI wiek, wolność słowa i wolne media, a tu w niewyjaśnionych okolicznościach znika program. Historia niczym z Archiwum X. Tylko że u nas nie ma Muldera i Scully. Był Łydziński i Kopiczyński. Teraz nadają z piwnicy.
P.S. Tak przy okazji przypominam swój wpis o tym, że moim zdaniem władza nie lubi krytyki. Zapraszam tutaj.
- Ano, wróciłem! - powiedział.
Znacie to? To z jednej z najlepszych książek, które znam - Powrót Króla J.R.R. Tolkiena. Sam wrócił po wielu miesiącach pełnych przygód, niebezpieczeństw i walki o przetrwanie świata. Ja wróciłem po kilku miesiącach lenistwa, ale tylko (aż?) tego blogowego. Dość już tego, trzeba zacząć na nowo. Wczorajsze warsztaty z Krzysztofem Urbanowiczem, jednym z najlepszych specjalistów w dziedzinie szkolenia dziennikarzy w Europie, były dla mnie impulsem. Warto pisać blogi, to pewne. A więc wracam!
Tematów, które mógłbym poruszyć przez te kilka miesięcy mojej nieobecności było wiele. Nie będę do nich wracał, bo większość z nich uległa już przedawnieniu. Na tapecie jest za to teraz sprawa TVNML, czyli naszej lokalnej telewizji. Rzecz tyczy się tego, że nadawany od dwóch lat program „Wiadomości nowomiejskie” zniknął z anteny. Wcześniej zdjęty został autorski przegląd prasy „Widok z balkonu”, który prowadzili Mieczysław Łydziński (były radny miejski) i Adam Kopiczyński (były mąż burmistrz Aliny Kopiczyńskiej). Panowie omawiali doniesienia prasowe z ostatnich dni i dorzucali parę zdań od siebie. A że te opinie były czasami dość ostre, nic więc dziwnego, że nie każdemu program się podobał.
I właśnie w tym większość nowomieszczan oglądających lokalny program upatruje przyczynę jego zniknięcia. Wystarczy przejść się ulicami Nowego Miasta Lubawskiego, porozmawiać z przechodniami i już zna się kilkadziesiąt teorii na ten temat. Dominującą jest ta mówiąca o rzekomych naciskach ze strony Urzędu Miasta. Podobno „Widok z balkonu” nie bardzo podobał się naszym władzom. Hmm… W sumie, jak już wcześniej pisałem w jednym z postów, żadna władza nie lubi krytyki, ale żeby do tego stopnia? Zresztą skoro politycy Prawa i Sprawiedliwości mogli zbojkotować TVN i nie pokazywać się w tej stacji na znak protestu, to można założyć że i na naszym podwórku mogą być możliwe jakieś naciski. Jak jest naprawdę? Starałem się tego dowiedzieć, ale… na próżno. Rozmawiałem z burmistrz Aliną Kopiczyńską, która powiedziała, że nie ma wpływu na to, co emituje prywatna telewizja i nic jej do tego. Rozmawiałem też z Lilą Borko-Andrzejewską, szefową TVNML. Ona z kolei twierdzi, że zadzwonił do niej szef Eltronika (to właśnie ta brodnicka firma emitowała program na swojej antenie) i powiedział, że program „Widok z balkonu” ma zniknąć, bo są pewne sygnały ze strony władz miasta. Mamy zatem już dwie wersje.
Chciałem się dowiedzieć, co na ten temat ma do powiedzenia Leszek Węgrzynowski, czyli właściciel Eltronika, który to miał zadzwonić do szefowej TVNML. Niestety nie chciał ze mną rozmawiać przez telefon, bo nie wierzył, że ja, to ja, czyli dziennikarz. Cóż, ma do tego prawo. Mamy spotkać się w przyszłym tygodniu, wtedy pewnie uwierzy, ale co powie, jest dla mnie zagadką. U Grzesia Podkomorzego (www.nowemiasto.com.pl) przeczytałem parę dni temu, że rzekomą przyczyną zniknięcia lokalnej TV miały być problemy techniczne. Dla mnie dziwne jest, że jakoś przez dwa lata takowych nie było. Być może usłyszę to samo. Zobaczymy.
W jutrzejszej Gazecie Nowomiejskiej będę o tej sprawie pisał, zatem zapraszam do lektury. A jeśli ktoś teraz zapytałby mnie o moje zdanie w sprawie zamieszania wokół nowomiejskiej telewizji, to przyznam szczerze, że jestem skłonny uwierzyć w wersję, którą przedstawiła Lila Borko-Andrzejewska, ale muszę poznać wszystkie fakty. A jak było naprawdę, wiedzą tylko sami zainteresowani. My możemy tylko domniemać, stąd też tyle wersji tej dziwnej sytuacji. Bo to wszystko jest dziwne. Mamy XXI wiek, wolność słowa i wolne media, a tu w niewyjaśnionych okolicznościach znika program. Historia niczym z Archiwum X. Tylko że u nas nie ma Muldera i Scully. Był Łydziński i Kopiczyński. Teraz nadają z piwnicy.
P.S. Tak przy okazji przypominam swój wpis o tym, że moim zdaniem władza nie lubi krytyki. Zapraszam tutaj.
Etykiety:
nowe miasto lubawskie,
nowomieszczanie,
telewizja,
tvnml
środa, 25 lutego 2009
Najgłupsza bramka świata według dziennika BILD
Niemiecki dziennik BILD wybrał najgłupszą bramkę swiata. Gol padł w meczu A klasy w województwie warmińsko-mzaurskim Kormoran Purda - Fortuna Gągławki
czwartek, 29 stycznia 2009
Niedługo wracam
Po kilkumiesięcznej przerwie będę Was znów męczył swoimi przemyśleniami. Uzbrójcie się w cierpliwość, niebawem wracam:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


