sobota, 18 października 2008

Czekamy na rachunek sumienia

Zostałem wywołany do tablicy przez jednego z Czytelników, by skomentować ostatnie podwyżki naszych samorządowców. I tak miałem zamiar to zrobić, szukałem tylko chwili wolnego czasu. Chwila się znalazła, więc i czas na komentarz.

Tak szczerze mówiąc, to nie wiem co powiedzieć/napisać. Zwyczajnie brak mi słów. Z kilku powodów. Pierwszy to sama podwyżka dla pani burmistrz. Radni argumentowali to tym, że wykonała „kawał dobrej roboty” pozyskując dla miasta ponad milion złotych przychodu z tytułu sprzedanych nieruchomości. Fajnie, super, pięknie. Cieszę się z tego, że miasto zarabia dzięki działaniom burmistrza. Naprawdę. Tylko, hmmm, czy to właśnie nie jest jedno z podstawowych zadań burmistrza? Czy gospodarz miasta przez całą swoją kadencję nie powinien pracować na korzyść miasta? Odpowiedź jest prosta – tak. Dlatego właśnie nie rozumiem skąd ta podwyżka. Pani burmistrz zrobiła to, co do niej należało i chwała jej za to. Ale od razu podwyżka? Moim zdaniem źle się dzieje, że tak się dzieje. O, w tym wypadku zasadna byłaby np. jednorazowa premia, powiedzmy 2-3 tys. zł jakiejś tam nagrody. Taki bonus, za faktycznie dobrą robotę. I raczej nikt by się tego nie czepiał. A tak mamy powód do rozmów i komentowania. Bo w sumie 9750 zł brutto (było 8550), to troszkę jest. Więcej niż Czesław Małkowski, prezydent Olsztyna (ok. 9,3 tys.) i wojewoda Marian Podziewski (ok. 9,5)...

Cóż, zdaniem 15 radnych pani burmistrz na to zasługuje. Moim zdaniem, nie. Ciekawie skomentował to ktoś pod moim tekstem dotyczącym podwyżki na http://www.nowemiasto.wm.pl/ (swoją drogą zachęcam do wzięcia udziału w sondzie na ten temat – znajdziecie ją przy tekście). Niejaki „Podatnik” napisał: przez poprzednie 6 kwartałów tej kadencji nie udawało Jej się tego sprzedać – nie wykonywała kawału dobrej roboty. Za każdy kwartał „nicnierobienia” należała się obniżka 1.200 zł. Obecna pensja Pani burmistrz powinna więc wynosić: 8.550 – 6 x 1.200 = 1.350 + 1.200 = 2.550 zł. Ciekawy tok myślenia, co nie?

A propos podwyżki burmistrza, nie można nie wspomnieć o podwyżce dla starosty Stanisława Czajki. Tam to już w ogóle jest, moim zdaniem, przesada. Starosta nie zarabiał mało, bo 9,6 tys. zł brutto. Teraz ma 10,5. Za co? Znacie odpowiedź? Bo ja niestety nie. Jakichś spektakularnych sukcesów nie pamiętam i o ile argumentacja nowomiejskich radnych jeszcze z przymkniętym okiem jakoś by przeszła, to już podwyżka w powiecie nie ma uzasadnienia.

Co do podwyżki diet radnych mam mieszane uczucia. Dieta do tej pory wynosiła 350 zł, teraz będzie 500, a zmiany nie były wprowadzane od 2003 roku. No, powiedzmy. Niektórzy radni na to zasługują, bo faktycznie coś działają dla miasta. Inni nieco mniej, a inni po prostu, z tego co obserwuję, jakoś niewiele się udzielają. Podwyżka dla wiceprzewodniczących jest już spora, bo z 400 na 700 zł. Dużo. Ale generalnie co do podwyżki dla radnych nie mam jakichś większych zastrzeżeń. Niektórym się należała, innym nie.

A skoro jestem przy radnych, to dziwię się, że tak jednogłośnie podjęli uchwałę w sprawie nowego wynagrodzenia dla burmistrza. Dziwię się Bogdanowi Cieplakowi, Adamowi Strausowi i Marcinowi Deja i jeszcze kilku innym, których uważałem za bardziej rozsądnych. A już słowa Marcina Deja, który jako pierwszy powiedział słynne już: kawał dobrej roboty, nieco mnie zdziwiły. Spodziewałem się takich określeń, ale nie z jego ust. Marcin ma podobne do moich poglądy. Dlatego zdziwiło mnie jego wystąpienie. Myślałem, że powie to, co napisałem wyżej, że takie działanie burmistrza powinno być normalnością i codziennością. A tu zonk. Zresztą nie tylko ja się zdziwiłem. Boguś Drogorób i Grzesiu Podkomorzy, z którymi siedziałem na sesji, też byli w szoku.

Cóż, jeszcze z Marcinem nie rozmawiałem, ale liczę na to, że wytłumaczy mi co miał na myśli mówiąc te słowa. Zapewne tutaj zajrzy, przeczyta mój wpis i go skomentuje. Odpowiedź na to pytanie chciałoby znać pewnie wielu moich Czytelników. Zatem, panie radny, czekamy. Czekamy na rachunek sumienia. Taki rachunek powinien zrobić każdy z radnych. Odpowiedzieć sobie na pytanie – dlaczego podniosłem rękę przy tym głosowaniu. Z chęcią poznam te odpowiedzi.