Dziś napiszę o czymś mniej przyziemnym i dotyczącym w mniejszym stopniu nowomiejskiego podwórka. Ale czy na pewno? Hmm... O czym dziś? A o filmie, kinie, dramacie i... w zasadzie o tym co dzieje się wokół nas, a czego nie zauważamy (nie chcemy?) lub zauważamy, ale nie zwracamy na to większej uwagi.
Rzecz tyczy się filmu Nasza Klasa (“Klass”), filmu estońskiego reżysera Ilmana Raaga. Kiedy przeczytałem opis tego filmu na filmwebie (www.filmweb.pl) wahałem się, czy wybrać się na niego do kina. Ot, kolejny film o życiu w szkole. Myślałem sobie, czym może mnie zaskoczyć. Ale jakoś się skusiłem. I nie żałuję. Film, oparty na autentycznych wydarzeniach, opowiada historię Joosepa, kilkunastoletniego chłopca. Joosep jest zamknięty w sobie, cichy, można powiedzieć, że po prostu inny niż reszta nastolatków. I to jest powodem jego problemów. Klasa go nie akceptuje. Może nie tyle sama klasa, co jej przywódca (samozwańczy zresztą). Joosep jest poniżany, bity, prześladowany. Kiedy w jego obronie w końcu staje jeden z jego dotychczasowych oprawców (Kaspar), sam staje się ofiarą swoich kolegów. Przemoc rówieśników nie zna granic, metody jej stosowania także. W końcu Joosep i Kaspar pękają, nie wytrzumują. Ojciec Joosepa to wojskowy. Domyślcie się, jak skończyła się ta historia...
Kiedy oglądałem ten film przypominałem sobie jak to było za moich czasów w szkole. Doszedlem do wniosku, że w sumie... tak jak w tym filmie. Wszędzie, w każdej szkole, dzieją się takie rzeczy. W każdej klasie jest ktoś, z kogo młodzież robi sobie żarty, mniej lub bardziej wymyślne. Na szczęście jeszcze nie wszędzie doszło do takiego zakończenia, jak w przypadku estońskiej historii... Moim zdaniem film Nasza Klasa powinien być obowiązkową lekturą nie tylko dla uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, ale przede wszystkim także dla nauczycieli i rodziców. Mam nadzieję, że niedługo będzie on wyświetlany w naszej Harmonii i szkoły zdecydują się wybrać na jego projekcję. Bo tak naprawdę, to ta historia może wydarzyć się także tutaj. Dlatego trzeba zobaczyć ten film.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


1 komentarz:
jak spojrzałem na tytuł to myślałem, że Redaktor powspomina stare miłości ze szkoły, a tu taki zawód. Panie Redaktorze, a ma pan przynajmniej konto na Naszej Klasie, jeśli tak to jakie są Pana przemyślenia? Całkiem ciekawy temat na blog
Prześlij komentarz