czwartek, 26 marca 2009

Powodzenia na trasie!


Rafał Kitowski z Mszanowa i Arek Gross z Kurzętnika wyruszyli w wyprawę dookoła świata. To brzmi jak scenariusz z jakiegoś filmu o ludziach z mnóstwem pieniędzy, którzy podróżują po świecie zwiedzając jego piękne zakątki. Ale Arek i Rafał (czy jak wszyscy na niego mówią - Majkel) kasy nie mają. Mają za to gitary, rowery i ogromnego świra (tego pozytywnego) na punkcie podróży. Majkel już objechał Europę (18 krajów, 15 tys. kilometrów), Skandynawię i Wyspy Brytyjskie. Arek zaliczył wyprawę dookoła Polski. Ale to, co robią teraz, jest dla mnie szokujące. Jadą do Afryki.

Czarny Ląd jest na pewno piękny, nie dane było mi tam być, ale jest też niebezpieczny. Fakt, Majkel wiele razy powtarzał mi, że zginąć może na chodniku pod domem. Zgadza się, tylko prawdopodobieństwo jest zgoła inne. Zresztą, o czym będę pisał w jutrzejszej Gazecie Nowomiejskiej, Rafał powiedział mi też: "Łukasz, tak prawdę mówiąc to ja wiem, że mogę tam zginąć. I co z tego? Nic. Jeśli przyjdzie mi tam umrzeć, to będzie to najpiękniejsza śmierć jaką można sobie wymarzyć, bo odejdę z tego świata realizując swoje marzenia i robiąc to, co kocham". I to jest cały Majkel.

Arek jest nieco inny, bardziej stonowany, cichy. Przed odjazdem wyglądał na przestraszonego. Nie dziwię mu się. Majkel już kawał świata na rowerze zwiedził, spotkały go różne rzeczy, tak że w bojach jest zaprawiony. Arek nie. Ale pewnie przy Rafale nabierze wprawy. W poście skupiam się głównie wokół Majkela, bo dla mnie to niesamowity człowiek. Arka nie znam na tyle, by móc o nim cokolwiek powiedzieć. Jest sympatyczny, tyle wiem. A Majkel? Majkel to szalony człowiek, szalony w sensie pozytywnym. Pokazał nam wszystkim, że bez pieniędzy można realizować marzenia, że dla chcącego faktycznie nie ma nic trudnego. Zrezygnował z pracy, wsiadł na rower i jechał przed siebie. Przyszłość nie ma dla niego znaczenia, nie myśli o tym, za co będzie żył, kiedy zabraknie sił i zdrowia, by jeździć rowerem. On żyje chwilą, chwyta dzień pełnymi garściami. Majkel, jesteś wielki.

Oby tylko obaj cało i szczęśliwie dotarli do celu swojej podróży. A ten jest w... Nowym Mieście Lubawskim. Tak, to prawda. Oni chcą objechać świat. Z Egiptu kierują się do Sudanu, a dalej zaliczą takie kraje jak Mozambik, Kenia, a zakończą afrykańską wyprawę w Republice Południowej Afryki. Stamtąd chcą statkiem dostać się do Brazylii i podróżować po Ameryce Południowej. Potem Północna i skok do Azji, Australii, potem znów Azja i powrót do Europy, do domu. Zajmie im to, według ich obliczeń, około 10 lat. Prędzej pewnie nie wrócą.

I powiem Wam szczerze, że jak znam Majkela, to on to zrobi. Dokona tego choćby się paliło i waliło. Nie wiem ile wytrzyma Arek, ale sądzę, że też będzie w stanie objechać świat. Trzymam za Was kciuki chłopaki. I na pewno nie tylko ja.

Szczegóły na temat wyprawy Arka i Majkela dostępne będą na stronie www.nowemiasto.wm.pl. Będę kontaktował się z nimi raz na 2-3 tygodnie, żeby dowiedzieć się jak im idzie i co ciekawego słychać. Zapraszam więc do lektury i do trzymania za nich kciuków. Oby im się udało!

poniedziałek, 9 marca 2009

Rasiak rulezz

Pamiętacie Grzegorza Rasiaka? Rasialdinho, Rasialdo i jak on tam jeszcze nie był nazywany ;) Ale co gole potrafi strzelać, to potrafi. W Anglii jest wartościowym piłkarzem, widocznie my, Polacy, nie poznaliśmy się na jego talencie. W weekend Rasialdo strzelił fantastycznego gola, którego taki Ronaldo czy Ronaldinho na pewno też chcieliby mieć w swoim dorobku. Polecam!!

Zapraszam na wystawę


Dziś o godzinie 16. w Gminnym Centrum Kultury w Kurzętniku otwarta zostanie wystawa zdjęć "Oblicza Drwęcy", której tematem przewodnim jest rzeka Drwęca, a dokładniej Drwęca na terenie gminy Kurzętnik. Fotografie autorstwa Andrzej Zalewskiego, Marcina Mielnika i mojej skromnej osoby przedstawiają okolice Kurzętnika, rzekę i jej piękno i generalnie nasze spojrzenie na krajobrazy gminy Kurzętnik. Wystawa potrwa do 20 marca, więc każdy chętny zdąży zobaczyć nasze dzieła (godz. 10-18).

Serdecznie zapraszam w imieniu swoim i kolegów.

sobota, 7 marca 2009

Radnych walka z wiatrakami

„W związku z zaistniałą sytuacją dotyczącą zaprzestania emisji w naszym mieście programów produkowanych przez firmę TVNML, zwracamy się z prośbą o złożenie przez Pana stosownych wyjaśnień na które oczekują mieszkańcy Nowego Miasta, a także my radni Rady Miejskiej w Nowym Mieście.
Sprawa zdjęcia z Pańskiej „anteny” naszego programu telewizyjnego budzi wiele niezdrowych emocji, dlatego też wzywamy Pana do powtórnego przemyślenia podjętej decyzji i umożliwienia nam abonentom TVK Eltronik śledzenia informacji lokalnych.
Program redagowany przez TVNML informował o wszystkich sprawach miasta, także tych kontrowersyjnych. Nie zawsze sposób ich przedstawiania odzwierciedlał nasz punkt widzenia, jednak większość audycji zyskała sobie liczne grono nowomiejskich odbiorców. To właśnie im należy się pełna informacja o podjętych przez Pana decyzjach.”


Takiej oto treści list przesłali do brodnickiego Eltronika radni miejscy, a dokładniej: Mirosława Czernysz, Lilia Karczyńska, Adam Straus, Jarosław Oelberg, Jan Kopiczyński, Henryk Mączkowski, Romuald Koszewski, Jan Obuchowski oraz Marcin Deja. Ciekawe jaką otrzymają odpowiedź. Marcin Deja na swoim blogu (www.marcindeja.blogspot.com) spodziewa się, że brodnicka telewizja wyda oświadczenie bardzo podobne do tego, które wpłynęło do redakcji Gazety Nowomiejskiej. Ja, szczerze mówiąc, będąc na miejscu radnych, na zbyt wiele bym nie liczył.

Sporo osób mówi mi, że trzeba walczyć o "naszą telewizję", że Eltronik tak nie może, że to my jesteśmy abonentami i my płacimy za programy, które chcemy oglądać. Tak moi drodzy, jesteśmy abonentami, ale cóż z tego wynika? Nic. To prywatna telewizja, dla której (można to wywnioskować po przeczytaniu oświadczenia) program lokalny w Nowym Mieście Lubawskim był kulą u nogi. Trzeba było wydawać pieniądze, udostępniać kanał, a kasy z tego nie było. Kasa jest za to w internecie, w przyłączach do kablówki, a nie w programie typu "Widok z balkonu". Taka jest rzeczywistość, niestety.

Nie pochwalam tego, nie podoba mi się to. Wątpię też, by pismo radnych coś dało. Oni też pewnie raczej nie wierzą w powodzenie swojej misji. Ale dobrze, że próbują. Don Kichot też chciał naprawić świat, ale coś czuję, że tak jak i on, tak i radni walczyć będą z wiatrakami.

piątek, 6 marca 2009

Na dzień dobry!

Witam z rana! Zanim co napiszę, zapraszam do posłuchania jednej z piosenek z nowej płyty U2 - New line on the horizon.

U2 - Moment of surrender
U2 - Moment of Surrender

czwartek, 5 marca 2009

Mamy odpowiedź Eltronika

Kilka dni temu pisałem o zawirowaniach wokół nowomiejskiej telewizji TVNML. Wczoraj do naszej redakcji wpłynęło oświadczenie Marka Łukaszewskiego, prezesa zarządu spółki Eltronik Media. Oto jego treść:

Podejmując ponad rok temu decyzję o uruchomieniu w Nowym Mieście Lubawskim i Lubawie lokalnego programu telewizyjnego widzieliśmy jego rolę jako źródła informacji, kanału promocji i edukacji. Argumentem innym niech będzie fakt, iż niedawno brodnickiemu Muzeum, przekazaliśmy zarchiwizowane na płytach DVD wszystkie wyemitowane przez nas audycje i programy telewizyjne w Brodnicy. Pierwsze pochodzą sprzed 15 lat, jest to więc żywy kawałek historii miasta. 


Należy nadmienić, iż działalność w obszarze emisji programu lokalnego jest koncesjonowana. Koncesję zgodnie z prawem udziela Przewodniczący Krajowej Rady Radia i Telewizji. Obowiązujące normy prawne, na naszą firmę i osoby nią zarządzające, nakładają pełną odpowiedzialność za treści i skutki, jakie mogą wywołać nadawane audycje. Ponosimy bardzo szeroką odpowiedzialność prawną w obszarze karnym, cywilnym i finansowym za wyemitowane programy. Nasza działalność podstawowa wiąże się z świadczeniem szeroko rozumianych usług telekomunikacyjnych, a programy lokalne są tak naprawdę marginalną częścią naszej działalności. Realizujemy je poprzez zawarcie stosownych umów cywilnoprawnych z wykonawcami, w większości niebędącymi naszymi pracownikami. W zawartych umowach sprecyzowane są obowiązki i normy prawne, które wykonawca musi przestrzegać. Dodatkowo obligujemy wykonawców do przestrzegania zasady — "Przedstaw problem, daj wszystkim zainteresowanym szansę się wypowiedzieć, przeznacz im ten sam czas, nie komentuj. Promuj region nie siebie". Absolutnie nie zamierzamy działać poprzez emitowane programy w dziedzinie polityki. Niestety, ale w tym temacie, wykonawcy nowomiejscy naszym zdaniem zasad tych nie przestrzegali i zgodnie z zawartą z nimi umową, skorzystaliśmy z zapisanego w niej trybu i ją wypowiedzieliśmy. 


Deklarujemy, iż jeśli zespół ludzi pod kierunkiem Pani Borko-Andrzejewskiej, lub inna osoba, będzie chciała realizować program lokalny na swój sposób, to zrezygnujemy z koncesji na jego nadawanie na obszarze Nowego Miasta Lubawskiego, a po uzyskaniu przez chętnych kocesji z KRRiT, za symboliczną kwotę udostępnimy przeznaczony do tego kanał telewizyjny umożliwiając emisję nowemu koncesjonariuszowi. Aktualnie finalizujemy umowy ukierunkowane na wznowienie i emisję programu lokalnego w Lubawie, sądzimy, iż tam za dwa tygodnie zostanie wznowiona emisja. Po uspokojeniu się emocji występujących w Nowym Mieście Lubawskim, odwrotnie poczynimy starania do jego wznowienia również w tym mieście.


Z poważaniem

Marek Łukaszewski, Prezes Zarządu Komplementariusza "Media" Sp. z o.o.


Co o tym sądzicie? Moim zdaniem o telewizję w Nowym Mieście Lubawskim będzie teraz ciężko. Mimo że TVNML to moja poniekąd konkurencja, to jednak będzie mi jej brakowało. Było to coś nowego, coś innego, coś hmmm... naszego. Tak samo jest z Gazetą Nowomiejską. Mimo wielu skrajnych opinii na jej temat, ta Gazeta jest nasza, nowomiejska. Wyobrażacie sobie Nowe Miasto Lubawskie bez niej? Ja nie.

Na dzień dobry!

Marzenie każdej kobiety i... każdego faceta:)