Przeglądając blogi, które czytuję, zerknąłem na ostatni wpis Marcina Deja, radnego Rady Miasta Nowe Miasto Lubawskie. On również zainteresował się sprawą TVNML i jej zniknięcia, co zresztą na swoim blogu napisał. Polecam lekturę samego wpisu, ale także komentarzy. Zaciekawiła i rozbawiła mnie bajka jednego z anonimowych Czytelników. Zerknijcie tutaj, również się uśmiejecie. A ja czekam przyszłego tygodnia, by spotkać się z właścicielem Eltronika.
Zmieniając temat wspomnę jeszcze o tym, o czym pisałem dziś na łamach Gazety Nowomiejskiej. Chodzi mi o tekst ze strony piątej dotyczący pomysłu ludzi pracujących w Gminnym Centrum Kultury w Mszanowie. Cóż to za pomysł? Ano napisali oni kilkadziesiąt listów do teatrów z całego kraju i teraz się cieszą. Cieszą się, bo dostali od Teatru Wielkiego w Warszawie średniowieczne stroje za darmochę. Z Krakowa dostaną oświetlenie sceniczne. Też za darmochę. Nic tylko pogratulować. Swoją drogą jestem pełen podziwu dla działalności GCK w Mszanowie. Wykonują naprawdę dobrą robotę, a Młyn Brata Jana już niedługo zmieni się w jeszcze bardziej pozytywne miejsce. Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Ale o tym wkrótce.
Chylę też czoła przed tym, co dzieje się ostatnio w nowomiejskim kinie. Szok! Na seanse przychodzą więcej niż dwie osoby! Niedawno grali Madagaskar 2 i to dwa tygodnie po premierze! W dodatku za 10 złotych (o ile dobrze pamiętam). W Walentynki puszczali Zmierz też za dychę. Ludzi full, kino żyje, jest radość! Wymieniony został sprzęt, w niedalekiej przyszłości, jeśli wszystko pójdzie dobrze, podobno ma być wymienione nagłośnienie i ekran. W końcu warto będzie tutaj przychodzić, a nie jeździć do Torunia czy Olsztyna. I dobrze.
I jeszcze tak na koniec wspomnę o Majkelu, czyli Rafale Kitowskim. Znacie go na pewno, bo wiele razy o nim pisałem na łamach GN, GO czy Reportera. Dziś o godz. 18. w restauracji Tiffany Majkel będzie opowiadał o swoich rowerowych wyprawach dookoła Europy, Skandynawii, Wielkiej Brytanii i o planach na wyprawę do Afryki. Ja będę na pewno, a Wy? W imieniu swoim i Majkela (chyba się nie obrazi) zapraszam!
piątek, 27 lutego 2009
czwartek, 26 lutego 2009
Z Archiwum X
Sam odetchnął głęboko.
- Ano, wróciłem! - powiedział.
Znacie to? To z jednej z najlepszych książek, które znam - Powrót Króla J.R.R. Tolkiena. Sam wrócił po wielu miesiącach pełnych przygód, niebezpieczeństw i walki o przetrwanie świata. Ja wróciłem po kilku miesiącach lenistwa, ale tylko (aż?) tego blogowego. Dość już tego, trzeba zacząć na nowo. Wczorajsze warsztaty z Krzysztofem Urbanowiczem, jednym z najlepszych specjalistów w dziedzinie szkolenia dziennikarzy w Europie, były dla mnie impulsem. Warto pisać blogi, to pewne. A więc wracam!
Tematów, które mógłbym poruszyć przez te kilka miesięcy mojej nieobecności było wiele. Nie będę do nich wracał, bo większość z nich uległa już przedawnieniu. Na tapecie jest za to teraz sprawa TVNML, czyli naszej lokalnej telewizji. Rzecz tyczy się tego, że nadawany od dwóch lat program „Wiadomości nowomiejskie” zniknął z anteny. Wcześniej zdjęty został autorski przegląd prasy „Widok z balkonu”, który prowadzili Mieczysław Łydziński (były radny miejski) i Adam Kopiczyński (były mąż burmistrz Aliny Kopiczyńskiej). Panowie omawiali doniesienia prasowe z ostatnich dni i dorzucali parę zdań od siebie. A że te opinie były czasami dość ostre, nic więc dziwnego, że nie każdemu program się podobał.
I właśnie w tym większość nowomieszczan oglądających lokalny program upatruje przyczynę jego zniknięcia. Wystarczy przejść się ulicami Nowego Miasta Lubawskiego, porozmawiać z przechodniami i już zna się kilkadziesiąt teorii na ten temat. Dominującą jest ta mówiąca o rzekomych naciskach ze strony Urzędu Miasta. Podobno „Widok z balkonu” nie bardzo podobał się naszym władzom. Hmm… W sumie, jak już wcześniej pisałem w jednym z postów, żadna władza nie lubi krytyki, ale żeby do tego stopnia? Zresztą skoro politycy Prawa i Sprawiedliwości mogli zbojkotować TVN i nie pokazywać się w tej stacji na znak protestu, to można założyć że i na naszym podwórku mogą być możliwe jakieś naciski. Jak jest naprawdę? Starałem się tego dowiedzieć, ale… na próżno. Rozmawiałem z burmistrz Aliną Kopiczyńską, która powiedziała, że nie ma wpływu na to, co emituje prywatna telewizja i nic jej do tego. Rozmawiałem też z Lilą Borko-Andrzejewską, szefową TVNML. Ona z kolei twierdzi, że zadzwonił do niej szef Eltronika (to właśnie ta brodnicka firma emitowała program na swojej antenie) i powiedział, że program „Widok z balkonu” ma zniknąć, bo są pewne sygnały ze strony władz miasta. Mamy zatem już dwie wersje.
Chciałem się dowiedzieć, co na ten temat ma do powiedzenia Leszek Węgrzynowski, czyli właściciel Eltronika, który to miał zadzwonić do szefowej TVNML. Niestety nie chciał ze mną rozmawiać przez telefon, bo nie wierzył, że ja, to ja, czyli dziennikarz. Cóż, ma do tego prawo. Mamy spotkać się w przyszłym tygodniu, wtedy pewnie uwierzy, ale co powie, jest dla mnie zagadką. U Grzesia Podkomorzego (www.nowemiasto.com.pl) przeczytałem parę dni temu, że rzekomą przyczyną zniknięcia lokalnej TV miały być problemy techniczne. Dla mnie dziwne jest, że jakoś przez dwa lata takowych nie było. Być może usłyszę to samo. Zobaczymy.
W jutrzejszej Gazecie Nowomiejskiej będę o tej sprawie pisał, zatem zapraszam do lektury. A jeśli ktoś teraz zapytałby mnie o moje zdanie w sprawie zamieszania wokół nowomiejskiej telewizji, to przyznam szczerze, że jestem skłonny uwierzyć w wersję, którą przedstawiła Lila Borko-Andrzejewska, ale muszę poznać wszystkie fakty. A jak było naprawdę, wiedzą tylko sami zainteresowani. My możemy tylko domniemać, stąd też tyle wersji tej dziwnej sytuacji. Bo to wszystko jest dziwne. Mamy XXI wiek, wolność słowa i wolne media, a tu w niewyjaśnionych okolicznościach znika program. Historia niczym z Archiwum X. Tylko że u nas nie ma Muldera i Scully. Był Łydziński i Kopiczyński. Teraz nadają z piwnicy.
P.S. Tak przy okazji przypominam swój wpis o tym, że moim zdaniem władza nie lubi krytyki. Zapraszam tutaj.
- Ano, wróciłem! - powiedział.
Znacie to? To z jednej z najlepszych książek, które znam - Powrót Króla J.R.R. Tolkiena. Sam wrócił po wielu miesiącach pełnych przygód, niebezpieczeństw i walki o przetrwanie świata. Ja wróciłem po kilku miesiącach lenistwa, ale tylko (aż?) tego blogowego. Dość już tego, trzeba zacząć na nowo. Wczorajsze warsztaty z Krzysztofem Urbanowiczem, jednym z najlepszych specjalistów w dziedzinie szkolenia dziennikarzy w Europie, były dla mnie impulsem. Warto pisać blogi, to pewne. A więc wracam!
Tematów, które mógłbym poruszyć przez te kilka miesięcy mojej nieobecności było wiele. Nie będę do nich wracał, bo większość z nich uległa już przedawnieniu. Na tapecie jest za to teraz sprawa TVNML, czyli naszej lokalnej telewizji. Rzecz tyczy się tego, że nadawany od dwóch lat program „Wiadomości nowomiejskie” zniknął z anteny. Wcześniej zdjęty został autorski przegląd prasy „Widok z balkonu”, który prowadzili Mieczysław Łydziński (były radny miejski) i Adam Kopiczyński (były mąż burmistrz Aliny Kopiczyńskiej). Panowie omawiali doniesienia prasowe z ostatnich dni i dorzucali parę zdań od siebie. A że te opinie były czasami dość ostre, nic więc dziwnego, że nie każdemu program się podobał.
I właśnie w tym większość nowomieszczan oglądających lokalny program upatruje przyczynę jego zniknięcia. Wystarczy przejść się ulicami Nowego Miasta Lubawskiego, porozmawiać z przechodniami i już zna się kilkadziesiąt teorii na ten temat. Dominującą jest ta mówiąca o rzekomych naciskach ze strony Urzędu Miasta. Podobno „Widok z balkonu” nie bardzo podobał się naszym władzom. Hmm… W sumie, jak już wcześniej pisałem w jednym z postów, żadna władza nie lubi krytyki, ale żeby do tego stopnia? Zresztą skoro politycy Prawa i Sprawiedliwości mogli zbojkotować TVN i nie pokazywać się w tej stacji na znak protestu, to można założyć że i na naszym podwórku mogą być możliwe jakieś naciski. Jak jest naprawdę? Starałem się tego dowiedzieć, ale… na próżno. Rozmawiałem z burmistrz Aliną Kopiczyńską, która powiedziała, że nie ma wpływu na to, co emituje prywatna telewizja i nic jej do tego. Rozmawiałem też z Lilą Borko-Andrzejewską, szefową TVNML. Ona z kolei twierdzi, że zadzwonił do niej szef Eltronika (to właśnie ta brodnicka firma emitowała program na swojej antenie) i powiedział, że program „Widok z balkonu” ma zniknąć, bo są pewne sygnały ze strony władz miasta. Mamy zatem już dwie wersje.
Chciałem się dowiedzieć, co na ten temat ma do powiedzenia Leszek Węgrzynowski, czyli właściciel Eltronika, który to miał zadzwonić do szefowej TVNML. Niestety nie chciał ze mną rozmawiać przez telefon, bo nie wierzył, że ja, to ja, czyli dziennikarz. Cóż, ma do tego prawo. Mamy spotkać się w przyszłym tygodniu, wtedy pewnie uwierzy, ale co powie, jest dla mnie zagadką. U Grzesia Podkomorzego (www.nowemiasto.com.pl) przeczytałem parę dni temu, że rzekomą przyczyną zniknięcia lokalnej TV miały być problemy techniczne. Dla mnie dziwne jest, że jakoś przez dwa lata takowych nie było. Być może usłyszę to samo. Zobaczymy.
W jutrzejszej Gazecie Nowomiejskiej będę o tej sprawie pisał, zatem zapraszam do lektury. A jeśli ktoś teraz zapytałby mnie o moje zdanie w sprawie zamieszania wokół nowomiejskiej telewizji, to przyznam szczerze, że jestem skłonny uwierzyć w wersję, którą przedstawiła Lila Borko-Andrzejewska, ale muszę poznać wszystkie fakty. A jak było naprawdę, wiedzą tylko sami zainteresowani. My możemy tylko domniemać, stąd też tyle wersji tej dziwnej sytuacji. Bo to wszystko jest dziwne. Mamy XXI wiek, wolność słowa i wolne media, a tu w niewyjaśnionych okolicznościach znika program. Historia niczym z Archiwum X. Tylko że u nas nie ma Muldera i Scully. Był Łydziński i Kopiczyński. Teraz nadają z piwnicy.
P.S. Tak przy okazji przypominam swój wpis o tym, że moim zdaniem władza nie lubi krytyki. Zapraszam tutaj.
Etykiety:
nowe miasto lubawskie,
nowomieszczanie,
telewizja,
tvnml
środa, 25 lutego 2009
Najgłupsza bramka świata według dziennika BILD
Niemiecki dziennik BILD wybrał najgłupszą bramkę swiata. Gol padł w meczu A klasy w województwie warmińsko-mzaurskim Kormoran Purda - Fortuna Gągławki
Subskrybuj:
Posty (Atom)

