Starostwo Powiatowe w Nowym Mieście chce kupić nowy samochód do służbowych wyjazdów. Jak do tej pory starosta czy urzędnicy korzystali z autka marki Hyundai. Niespełna 10-letnia Sonata sypie się podobno, więc trzeba kupić nową furę. Z kasy powiatu ma iść na to 75 tysięcy złotych (plus pieniądze ze sprzedaży poczciwej Sonaty). Przytoczę teraz troszkę o wymaganiach urzędu co do nowego autka: 1.Wymagania techniczne: pojemność silnika min. 2000 cm3, moc silnika od 140 do 150 KM, typ nadwozia – sedan 4 drzwiowy, 5 miejsc siedzących, 2.Wymogi bezpieczeństwa minimum: pięć poduszek powietrznych: 2 czołowe - kierowcy i pasażera z przodu, 2 boczne - dla kierowcy i pasażera z przodu,1 chroniąca kolana kierowcy, systemy: ABS, EBA, ESP lub równoważne. 3. Wymagane dodatkowe wyposażenie: klimatyzacja elektroniczna klimatronic, dwustrefowa, reflektory ksenonowe oraz przeciwmgielne, spryskiwacze reflektorów, wspomaganie kierownicy, regulacja kierownicy w dwóch osiach, tempomat, skrzynia biegów manualna (minimum 5 – przód, wsteczny), obręcze kół ze stopów lekkich minimum 16”, czujniki parkowania z przodu i z tyłu auta, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka zewnętrzne, elektrycznie podnoszone szyby (przód , tył) z blokadą antyprzytrzaskową, komputer pokładowy, immobiliser, autoalarm, centralny zamek sterowany pilotem, zderzaki i lusterka w kolorze nadwozia, instalacja radiowa mp3 z minimum 6 głośnikami, lakier metalic, kolor czarny lub grafit, tapicerka jasna z wykładzinami, fotel kierowcy i pasażera regulowany na wysokość, komplet opon letnich i zimowych wraz z felgami stalowymi z kołpakami i parę innych. Nieźle, co nie?
Kasa podobno na to jest, bo urząd wypracował sobie oszczędności, więc przeznaczy je na zakup samochodu. Stary, jak już wspominałem, podobno się sypał. Eh... nie rozumiem tego. Wiem, wiem, starostwo to urząd i na wyjazdy trzeba jakoś się zabrać. Hmm... Ale to jednak nieźle kosztuje. Za taką Sonatę z 1999 roku można dostać jakieś 12-14 tysięcy. Doliczmy do tego 75 tysięcy z kasy, daje nam to prawie 90. A to już niezła kwota na całkiem niezłą furę. A taki Urząd Miasta jakoś sobie bez służbowego samochodu radzi. Na wyjazdy rozpisywane są delegacje, ewentualnie czasami w trasę rusza Fiat Doblo Straży Miejskiej. No, ale widocznie w starostwie pieniądze na to są, a na inne wydatki jakoś nie ma...
Tak na podsumowanie powiem tylko, że w mojej opinii nasz powiat jest raczej biednym powiatem. No, ale kto biednemu zabroni bogato żyć, prawda?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


7 komentarzy:
panie Redaktorze, akurat tu popieram Starostę, nie można dziadować. Co innego mnie jednak zastanawia, czyli kryteria tego samochodu, nawet tak szary kierowca jak ja widzi, że przetarg jest pod konkretne auto, tylko cholera mnie wiem pod jaką markę. Ale poszperam w ulotkach.
panie Redaktorze, akurat tu popieram Starostę, nie można dziadować. Co innego mnie jednak zastanawia, czyli kryteria tego samochodu, nawet tak szary kierowca jak ja widzi, że przetarg jest pod konkretne auto, tylko cholera mnie wiem pod jaką markę. Ale poszperam w ulotkach.
Starosta na auto ma kasę, na podwyżki też. Sportowe osiągnięcia młodzieży nic go nie obchodzą. Na to kasy nie ma. Słyszałem, że pan starosta jest z zawodu nauczycielem. Lecz młodzież nic go nie obchodzi.
Uznania godne jest zainteresowanie pana redaktora kontrowersyjnymi sprawami naszych urzędów. Ja jednak proponuję poświęcić więcej czasu na poznanie odmiany rzeczownika zając i pisowni słowa dwubój.
czepiasz się gościu, nie myli się ten, kto nie pracuje. a komentarz napisany z nutą ironizmu, więc sądzę, że sam musisz być związany z jakimś urzędem mój drogi przedmówco
A mi tam jednak i tak czegoś brakuje w tej specyfikacji. Jakoś nie widzę instalacji gazowej, co by można było powiedzieć, że może i drogi, ale tani w utrzymaniu...
Pan Podkomorzy napisał, że to ma być Citroen, tak jak myślałem C5. Niezłe auto, kiedyś mi znajomy dał pokierować, nieźle się trzyma i dobry na te badziewne nasze drogi bo ma stały prześwit. Aż zazdroszczę panu Zbyszkowi kierowcy starosty
Prześlij komentarz