czwartek, 24 kwietnia 2008

Nie jest tak źle

Właśnie rozmawiałem z jednym z moich Czytelników. Zasugerował mi, żebym napisał coś pozytywnego o Nowym Mieście. Zapytałem wprost - co? I wiecie co usłyszałem? Że pozytywną stroną Nowego Miasta jest to, że wszędzie jest blisko. Jak ktoś chce meczu piłki nożnej, to z Nowego Miasta jedzie do Kurzętnika. Jak ktoś chce koncertu, to z Nowego Miasta rusza do Bratiana. I dlatego mamy się z tego cieszyć. W sumie, jest myśl, prawda? Jest dobrze, bo mamy faktycznie wszędzie blisko. Jest radość!

Drogi Czytelniku, Waldku, jak się przedstawiłeś. Nie wiem, czy kogokolwiek z nas cieszy ten argument. Każdy wolałby, żeby mecze były w Nowym Mieście, a koncerty były też w Nowym Mieście. Ale tak nie jest. Musimy się więc przystosować.

Drugi z apeli kolejnego mojego Czytelnika dotyczył sytuacji w nowomiejskim Urzędzie Miasta. Może "sytuacja" to złe słowo. Generalnie chodzi o to, że ów Czytelnik pytał się mnie, czy coś w ogóle się tam dzieje. Bo, jak wspominał, za poprzedniej władzy chociaż trochę było słychać o urzędowych sprawach, jakieś aferki były, a tutaj cisza. Mówił, że jedynym plusem jest to, że mało kto (jeśli w ogóle) się kłóci i jest spokojnie.

Drogi Czytelniku, anonimowy tym razem, po części masz rację, bo faktycznie jest spokojnie. A czy coś się dzieje? Hmm... Ciężko powiedzieć. Ostatnio zauważyłem, że podłoga w sali sesyjnej nabrała niezłego błysku, jakiś czas temu zakupiono nowe meble to wspomnianej już sali. Tyle wiem, bo to widziałem. Przyznam szczerze, że ostatnio za bardzo nie interesowałem się tym, co słychać w urzędzie, bo zwyczajnie nie miałem na to czasu. Byłem zajęty innymi tematami, ale czas zapukać do drzwi i zapytać, co tam ciekawego słychać. Ale to w przyszłym tygodniu.

A teraz wracam do meczu Pucharu UEFA. Eh... Te mecze... Ciągną... Nie tylko te w telewizji, ale także oglądane na żywo. A najbliższy właśnie w Kurzętniku:) A wcześniej koncert... w Bratianie. Tym razem The Bill. Do zobaczenia!

Brak komentarzy: