Po kilku próbach stworzenia bloga w końcu uznałem, że czas zacząć na poważnie. W końcu pisanie to moja pasja. Lubię to i raczej tak szybko mi się to nie znudzi. Choć w sumie, kto wie, co nas (mnie) czeka. Ale rozważania o przyszłości zostawmy na kiedy indziej.
Dziś napiszę o tym, co mnie martwi. Jest tego wiele, więc skupię się tylko na jednym problemie. Drwęca Nowe Miasto Lubawskie, tak ów problem się nazywa. Niegdyś drugoligowy klub, teraz w sumie nie wiadomo co. Niby w trzeciej lidze, ale tylko na papierze. Szkoda mi tego klubu, tej Drwęcy. Odkąd tylko pamiętam, była. Teraz wiele wskazuje na to, że nadchodzi jej kres. Dlaczego? Pieniądze, to jest odpowiedź. A w zasadzie brak pieniędzy. Kuratorem w Drwęcy (jego powołanie to też w sumie sprawa na oddzielny wpis) jest Daniel Cieplak, czynny sportowiec, trenujący trójbój siłowy. I może dlatego, że sam trenuje, jest tak ambitny i walczy dalej. Robi to tak, jak potrafi. Jedni wieszają na nim psy, inni wspierają duchem. Bo niczym więcej, worka pieniędzy nikt nie chce dać. Bo w sumie skąd taki worek wytrzasnąć? Ot i pytanie. Ale jest i drugie - po co te pieniądze są tak potrzebne? Ano po to, by opłacić zawodników, sędziów, wyjazdy na mecze itd. Dla niektórych jest to niezrozumiałe, dla niektórych Nowe Miasto Lubawskie jest za małe i za biedne na trzecią ligę. Może i tak, może i nie. Parcie na ten poziom rozgrywek jest, bo przecież szybko się przyzwyczaić do czegoś, co dobre. A trzecia liga jest dobra. Nie tylko pod względem stricte sportowym, ale także promocyjnym. Nasza Drwęca jeździ przecież m.in. do Suwałk, Grójca, Radomia i innych miast w kraju. Tamtejsze media podają, że Drwęca jest z Nowego Miasta Lubawskiego, a nie z (całym szacunkiem dla tych miejscowości) Tylic, Wielkich Bałówek czy Krzemieniewa. Z Nowego Miasta Lubawskiego. A teraz niestety będzie głucho i pusto, bo zostaniemy czarną plamą na mapie, jakimś tam Nowym Miastem Lubawskim, w którym próżno szukać inwestorów, sportu, rozrywek kulturalnych. Dziurą. Oby udało się Danielowi złapać sponsorów, oby i znalazły się jakieś środki w kasie miejskiej (jakieś będą na pewno, tylko jakie?) i oby piłkarze zaczęli grać, kibice przychodzić na mecze i oby Nowe Miasto Lubawskie nie zniknęło z piłkarskiej mapy Polski. Bo już wiele razy było o nas głośno. Chyba nikt z nas nie chce, by teraz nastała cisza. Bo cisza i ciemność były na początku, kiedy jeszcze nic nie było... Jeśli w Nowym Mieście Lubawskim też będzie cisza i ciemność, będzie to oznaczało, że tutaj także nic nie ma... A niestety ten czas nieuchronnie się zbliża... Obym się mylił...
Dziś napiszę o tym, co mnie martwi. Jest tego wiele, więc skupię się tylko na jednym problemie. Drwęca Nowe Miasto Lubawskie, tak ów problem się nazywa. Niegdyś drugoligowy klub, teraz w sumie nie wiadomo co. Niby w trzeciej lidze, ale tylko na papierze. Szkoda mi tego klubu, tej Drwęcy. Odkąd tylko pamiętam, była. Teraz wiele wskazuje na to, że nadchodzi jej kres. Dlaczego? Pieniądze, to jest odpowiedź. A w zasadzie brak pieniędzy. Kuratorem w Drwęcy (jego powołanie to też w sumie sprawa na oddzielny wpis) jest Daniel Cieplak, czynny sportowiec, trenujący trójbój siłowy. I może dlatego, że sam trenuje, jest tak ambitny i walczy dalej. Robi to tak, jak potrafi. Jedni wieszają na nim psy, inni wspierają duchem. Bo niczym więcej, worka pieniędzy nikt nie chce dać. Bo w sumie skąd taki worek wytrzasnąć? Ot i pytanie. Ale jest i drugie - po co te pieniądze są tak potrzebne? Ano po to, by opłacić zawodników, sędziów, wyjazdy na mecze itd. Dla niektórych jest to niezrozumiałe, dla niektórych Nowe Miasto Lubawskie jest za małe i za biedne na trzecią ligę. Może i tak, może i nie. Parcie na ten poziom rozgrywek jest, bo przecież szybko się przyzwyczaić do czegoś, co dobre. A trzecia liga jest dobra. Nie tylko pod względem stricte sportowym, ale także promocyjnym. Nasza Drwęca jeździ przecież m.in. do Suwałk, Grójca, Radomia i innych miast w kraju. Tamtejsze media podają, że Drwęca jest z Nowego Miasta Lubawskiego, a nie z (całym szacunkiem dla tych miejscowości) Tylic, Wielkich Bałówek czy Krzemieniewa. Z Nowego Miasta Lubawskiego. A teraz niestety będzie głucho i pusto, bo zostaniemy czarną plamą na mapie, jakimś tam Nowym Miastem Lubawskim, w którym próżno szukać inwestorów, sportu, rozrywek kulturalnych. Dziurą. Oby udało się Danielowi złapać sponsorów, oby i znalazły się jakieś środki w kasie miejskiej (jakieś będą na pewno, tylko jakie?) i oby piłkarze zaczęli grać, kibice przychodzić na mecze i oby Nowe Miasto Lubawskie nie zniknęło z piłkarskiej mapy Polski. Bo już wiele razy było o nas głośno. Chyba nikt z nas nie chce, by teraz nastała cisza. Bo cisza i ciemność były na początku, kiedy jeszcze nic nie było... Jeśli w Nowym Mieście Lubawskim też będzie cisza i ciemność, będzie to oznaczało, że tutaj także nic nie ma... A niestety ten czas nieuchronnie się zbliża... Obym się mylił...


2 komentarze:
Łukasz, z ust mi wyjąłeś te słowa. Też się martwię naszą Drwęcą. Owszem, są ludzie, którzy chcieliby jej pomóc, tylko jak? Sami nie mają worków pieniędzy. A nasza władza, niestety, ale nie interesuje się piłką nożną, tylko raczej własnymi potrzebami. Sponsorzy też raczej nieskorzy... Ale jakby co, to daj znać.
czy nie jest dosc szfindli i przekretow w klubie jesli ma byc tak jak ostatsanio bywalo to dajcie sobie spokoj nie robmy z lubu zchroniska dla cwaniaczkow
Prześlij komentarz