Jacy jesteśmy? Jakie jest Nowe Miasto Lubawskie, jego klimat i mieszkańcy? Jeśli zacznę generalizować, idąc spokojnie ulicą dostanę pewnie cegłą w głowę;)
A teraz już całkiem serio. Wrócę jeszcze raz do spotkanie biznesowego dotyczącego Drwęcy. Otóż tak jak pisałem, zaproszonych zostało 40 osób, a przyszły cztery... (z "biznesu"). I chwała im za to. A co z resztą? Otóż z resztą mogło być różnie. Jedni może faktycznie nie mogli przyjść/przyjechać. Inni z kolei w ogóle gdzieś mają klub. Ale nie o klubie chciałem w tym poście pisać. Nawiązuję do spotkania, bo dało ono obraz tego naszego biznesu, dało obraz nas samych. Po części oczywiście, ale dało. Bo czy czasami nie odczuwacie, że w Nowym Mieście jest tak, że jeden drugiemu najchętniej łyżką oko by wyjął? Ja czasami odnoszę takie wrażenie. I to mowa nie tylko o zwykłych, szarych ludziach, ale też właśnie o przedsiębiorcach, tych prowadzących własne interesy. Naprawdę, czasami, gdy słyszy się to co ja słyszę, te najróżniejsze opinie o tym czy o tamtym, to w głowie się nie mieści. Jak ten ma tyle, to na pewno ukradł albo jakiś przekręt zrobił. Jak tamten ma tyle, to na pewno złodziej itp itd. Ludzie! Opanujcie się! Żyjemy w małym środowisku, w którym niemal każdy każdego zna. Jakżeby można było to nasze Nowe Miasto wspólnymi siłami wspaniale rozwinąć. Tylko jak tu rozwinąć, skoro nie ma jedności.
Inną sprawą jest to, że Nowe Miasto powoli stało się miastem malkontentów. Wiem, że ja na blogu też raczej mało pozytywnie do tej pory się wypowiadałem, ale akurat daleko mi do bycia malkontentem. Ci, którzy mnie znają, wiedzą że nad wyraz optymistycznie patrzę na życie. Ale dość o mnie. Naprawdę odczuwam, że w Nowym Mieście są w większości ludzie, którzy tylko narzekać potrafią dobrze, nic innego. A to nie ma tego, a to tamtego, a to nic się nie dzieje, a jak się dzieje, to nie tak, jak oni by chcieli. I tak w kółko. Jeśli wciąż będziemy tylko narzekać, to nic dobrego się nie zrobi. Bo jak się ma zrobić, samo? To my decydujemy o tym, co tutaj będzie za dzień, dwa, rok, czy 10 lat. To nasze miasto, nasza rzeczywistość. Mamy teraz siedzieć w fotelu, narzekać na to i tamto i czekać na śmierć? Weźmy się do roboty, zróbmy coś. Ty, który tak narzekasz, marudzisz, powiedz, co takiego do tej pory oprócz swojego gadania zrobiłeś. Jeśli jeszcze nic, to masz szansę, pokaż co potrafisz.
Chciałem tym postem przypomnieć niektórym, że jest pozytywna strona życia, że nie trzeba narzekać, mówić jeden na drugiego. Jesteśmy małym społeczeństwem, więc wykorzystajmy to jak możemy. Do pomocy samym sobie i innym.
Nie pozwólmy by sąsiedzi z Brodnicy, Iławy czy Lubawy z nas się po prostu naśmiewali. Z tego, że nie potrafimy docenić co mamy, a samych siebie najlepiej w łyżce wody byśmy potopili. Pamiętajmy, że to od nas zależy, jak kto nas postrzega. A więc? Kim chcemy być? Dumnymi z życia w Nowym Mieście ludźmi, czy malkontentami z jednym okiem?
niedziela, 24 lutego 2008
Nowomieszczanie, obraz nas samych
Etykiety:
biznes,
malkontent,
nowe miasto lubawskie,
przedsiębiorca,
społeczeństwo,
życie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


5 komentarzy:
To nie jest tylko problem nowomiejski. Mieszkam w wielkim mieście i problemy są podobne, ale maruderstwo przysłania (ostatnio śmiało wracająca) propaganda sukcesu.
Narzekanie i widzenie wszystkiego w czarnych barwach to nasza polska cecha. Mam nadzieję, że ludzie młodzi odmienią tą codzienność, oni są naszą przyszłością. Nieprawdaż?
A jak w tym miescie nie narzekac? Chwalic cokolwiek byloby grzechem.
Można wiele rzeczy chwalić, wiele osób, które coś robią tutaj, na miejscu, choć mogłyby z powodzeniem pracować i żyć gdzieś indziej.
A teraz taka moja prośba do piszących komentarze. Nie włączyłem obowiązku rejestracji, by Wam tego nie utrudniać, ale wpisujcie chociaż swoje imiona, jeśli obawiacie się podpisać z imienia i nazwiska. Pozdrawiam
święta racja, dawno bym stąd wyjechał, ale cóż poddać się bez walki?????? Wierzę, że będzie lepiej (choć coraz bardziej wątpię czy pod tymi rządami)
Prześlij komentarz