czwartek, 21 lutego 2008

MOSiR - potrzebne to komuś?

Od jakiegoś czasu zastanawiam się, po co Nowemu Miastu potrzebny jest Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Może sam w sobie MOSiR nie jest zły, ale cała jego otoczka jest raczej mało użyteczna i dochodów pewnie nie przynosi. Pod pojęciem otoczki rozumiem w tym przypadku hotel i halę. Hotel stoi w takim samym stanie od kilku ładnych lat, jeśli nie kilkunastu. Stoi i w sumie straszy. Jakieś tam doraźne remonty są wykonywane, ale żeby tamtejszy komfort był poprawiony i choćby zbliżył się do jakiegoś standardu? Nie, na to nie ma raczej większych szans. No więc mamy sobie ten hotel, stary, obdrapany. I mamy halę. Piękna hala, taka wymiarowa i taka duża i taka fajna i taka w ogóle. Pamiętam jak jako mały chłopiec pierwszy raz tam zagrałem. To było coś, kurcze, robiło wrażenie. Nowiutka hala i ja w niej grałem. Rok później już dach przeciekał (nie zrobiłem w nim żadnej dziury). I tak sypie się ta nasza hala do dziś. Z tej dużej, fajnej i pełnowymiarowej hali zostało jedynie to moje "i w ogóle". Bo teraz, to ona stoi i w ogóle. Fakt, korzystają z niej szkoły, raz do roku organizowana jest liga piłki nożnej. I tyle. Hala miała być sportowo-widowiskowa. Jest nijaka. Sportowo to może i owszem, ale też z przymrużeniem oka. Jeśli zaś chodzi o jej funkcjonalność widowiskową, to takowej brak. Nie nadaje się ona na żadne koncerty, ba, nawet prezentacje zespołów (swego czasu były prezentacje Drwęcy), bo nikt nic nie słyszy, taka jest akustyka. Do tego tamtejszy sprzęt sportowy wydaje się bardziej nadawać się na wyrzucenie, niż do użytku, bo to to odpada, to tamto.

Mamy więc hotel, który sobie stoi i straszy oraz halę, która stoi i się rozpada. Pieniądze na utrzymanie tych obiektów pochodzą z miejskiej kasy, a co za tym idzie z naszych kieszeni. I na utrzymanie MOSiR także. A jakoś nie widzę nic specjalnego w działalności tej jednostki. Jedyna impreza to wspomniana wyżej liga halówki. A poza tym? Zaznaczam, że nie czuję żadnej antypatii do Stefana Grabowskiego, dyrektora MOSiR. Naprawdę. Tylko moim zdaniem wydawanie naszych pieniędzy na funkcjonowanie takiej jednostki nie jest jakoś zyskownym dla mieszkańców Nowego Miasta interesem. Bo zapytajmy kogoś na ulicy, czy wie co ostatnio działo się w ośrodku. Wątpię, by ktoś odpowiedział twierdząco. Po co więc wydawać kasę na coś, co po prostu jest, istnieje, żyje z dnia na dzień, ale nic więcej? Płacić za istnienie MOSiR tylko po to, by był? Hmm... Jakoś nie jestem do tego przekonany. A może się mylę? Może ośrodek robi więcej, niż mi się wydaje? Jeśli tak, czekam na Wasze argumenty.

P.S. Dzięki kajoo za przypomnienie - faktycznie zapomniałem dodać, co proponuję w zamian. Ano myślę, że można te obiekty komuś wydzierżawić, sprywatyzować. Miasta póki co nie stać na to, by kompletnie wyremontować hotel czy też odpowiednio wyposażyć halę. Prywatny inwestor mógłby być dobrym rozwiązaniem, bo w jego interesie leżałoby poprawienie bazy hotelowej lub wspomnianej hali. Miasta, jak już napisałem, na to nie stać.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Hm.. zabrakło mi w tej nocie informacji co proponujesz. Całkowicie zlikwidować MOSiR ? Co zrobić z nieprzydatną halą (no dobra, przydatną ale tylko czasami)? Rozpadającym się hotelem ?
kajoo

Anonimowy pisze...

Piszesz, że pamiętasz jak grałeś tam jako dziecko ????? Hmmm raczej jako szesnastoletni chłopak ;)A pamiętasz tego samobója ;) Swoją drogą szkoda, że hala niszczeje, a juz miałam nadzieję, że coś w tym NML się zmieni :(
Ania S-E